Z mały
m opóźnieniem, ale może choć kilka zdań uda mi się napisać o moich kolejnych wrażeniach z maratonów MTB. Niestety praca magisterska musi w końcu zostać przelana na papier, w dodatku w ciągu najbliższych niecałych dwóch tygodni, stąd ten brak czasu na głębsze przemyślenia i wynurzenia odnośnie wyścigów.
Słoneczny Boguszów-Gorce
Świetna pogoda, świetne rejony, w skrócie wszystko w Boguszowie było tak jak trzeba
Wyścig rewelacja, górki pierwsza klasa, oby takich wyścigów więcej.
Kilka zdań o tym wyścigu możecie jeszcze poczytać w serwisie Czas na rower!
Deszczowa Bielawa
Dzień później zabrakło już słoneczka, zabrakło ciepła i zabrakło sił w nogach. W strugach deszczu, w błocie i mrozie rozgrywał się wyścig po Górach Sowich… Ogólnie nie mam nic przeciwko błotku, deszczu, ale tego dnia po prostu zmęczenie dnia poprzedniego dało znać o sobie i ciężkie warunki atmosferyczne były jeszcze bardziej odczuwalne.
Krótka relacja również w serwisie Czas na rower!.
Rowerek też ciężko zniósł te warunki, im bliżej mety tym gorzej hamował, aż w końcu stracił niemalże całe klocki. Błotko znów było wszędzie….. i znów pół dnia spędzone na doprowadzaniu go do normalnego stanu. Ale co tam, już jest wszystko OK, rowerek zwarty i gotowy na kolejne starcie. Przesieka czeka!