Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie opisanie mojej dość długiej historii związanej z poważną kontuzją kolana. Jestem jedną z tych osób, które kochają sport i nie wyobrażają sobie życia bez takich przyjemności jak bieganie, rower, turystyka górska, koszykówka itp…
Jednak czasem życie stawia nas w sytuacjach dość okrutnych, kiedy to wydaje się, że nagle cały świat legł w gruzach i życie straciło sens. Jedną z takich sytuacji jest dla sportowca kontuzja, która w ustach lekarza brzmi jak wyrok: “Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie“. Bez rekonstrukcji dalsze uprawianie sportów tak dynamicznych jak koszykówka jest właściwie niemożliwe. Teoretycznie można wzmacniać mięsień czworogłowy, który każdy ruch skrętny będzie brał ‘na siebie’, żeby nie dopuścić do wypadania kolana… Ale prawda jest taka, że w którymś momencie, to kolano w końcu wyskoczy… Dlatego lepiej poddać się rekonstrukcji i poświęcić rok życia na powrót do pełnej sprawności i dalszego uprawiania sportu.
Mój przykład jest dowodem na to, że nawet w pojedynkę, bez pomocy klubu, przy dość niskich nakładach finansowych i przy ogromnej motywacji można powrócić do czynnego uprawiania sportu i zapomnieć o kontuzji.
Dowód: Od mojej operacji minęło już pięć lat, w ciągu ostatnich 4 lat grałam w koszykówkę, futsal, korfball, zdobywałam szczyty w Tatrach, na rowerze przejechałam ze 20 tys kilometrów, w tym odwiedziłam Alpy i inne niższe góry…
Wszystko zaczęło się od “niewinnego” skręcenia kolana
Mecz koszykówki – październik 2003 – grałam wtedy w I lidze, podczas kontry lekko uciekła piłka do tyłu, szybki zwrot i nagle coś strzeliło w kolanie, ból nie do zniesienia, szok i rozpacz… Po chwili przerwy zachciało mi się jeszcze wrócić na parkiet, ale noga jakoś nie chciała się prostować… Zrobił się obrzęk i zaczęło się szukanie pomocy, szukanie lekarza… Najpierw pierwszy lepszy chirurg: zrobił punkcję, ściągnął sporo krwi z kolana i właściwie na tym się skończyło. Ale co robić dalej…?
W poszukiwaniu ortopedy i diagnozy
W tym miejscu powinno się poszukać choć trochę informacji o tym, co mogło się stać. Wprawdzie wiedzę tą powinien mieć lekarz, ale jak doświadczenie pokazuje, lekarze czasem mają w nosie pacjenta i zamiast wysłać na specjalistyczne badania wolą np. wsadzić nogę w gips… ( swego czasu udało mi się znaleźć artykuł o tym, że często zerwaniom więzadeł towarzyszy pojawienie się krwi w kolanie, tylko czemu nie poinformował mnie o tym lekarz?). Udałam się do innego ortopedy (lekarz koszykarzy Śląska Wrocław) ale on zalecił jedynie 6 tyg przerwy i zdaje się rehabilitację… Czas mijał, obrzęk zanikał, wydawało się, że wszystko jest dobrze. Ale w styczniu podczas biegu albo raczej hamowania, kolano wyskoczyło, obrzęk zrobił się tak duży, że ruszenie nogą następnego dnia stało się niemal niemożliwe. Żeby było zabawniej lekarz (wspomniany koszykarzy Śląska) kazał mi “Dać sobie spokój ze sportem“. Paranoja, przecież tylu sportowców wraca po rekonstrukcji!
To był znak, żeby znaleźć lepszego ortopedę i wtedy szczęśliwie okazało się, ze na Stadionie Olimpijskim przyjmuje doktor Zimmer. Właściwie dopiero on zalecił mi wykonanie badania rezonansu magnetycznego, aby potwierdzić swoje przypuszczenia o zerwanym więzadle. Czas mijał, badanie wykonane zostało dopiero 12 lutego 2004, ale przynajmniej w końcu było blisko ustaleniu właściwej diagnozy.
MRI potwierdziło zerwanie więzadła
To była trudna chwila, potwierdzenie fatalnej diagnozy, zerwanie więzadła krzyżowego w kolanie. Pamiętam jeszcze słowa lekarza, że zabieg to tylko niewielki procent całego procesu, że jeśli nie będzie właściwej rehabilitacji, która trwa minimum pół roku, to kolano może być nawet jeszcze mniej sprawne. Zatem to była trudna decyzja i wielkie wyzwanie, poddać się operacji a potem wrócić do sportu.
Poszukiwanie szpitala
Sama diagnoza okazała się dopiero początkiem, znalezienie szpitala to były kolejne miesiące, po drodze znalazł się jeszcze jeden niekompetentny ortopeda (chyba nawet ordynator jakiegoś szpitala), który po obejrzeniu MRI wmówił mi, że Arthryl mnie wyleczy. Ale mniejsza z tym…
Przypadek – gdzieś w tramwaju mama przypadkiem usłyszała o szpitalu EuroMediCare. Jeden telefon, umówienie na wizytę u ortopedy - doktora Andrzejewskego – i udało się w niedługim czasie na wizycie ustalić, że najpierw zostanie wykonana artroskopia diagnostyczna całkowicie na kasę chorych (niestety rekonstrukcja nie jest całkowicie refundowana i trzeba dopłacać, dlatego nie można tego było połączyć), a potem jeśli się zdecyduję i oczywiście potwierdzi diagnoza to rekonstrukcja.
Artoskopia i potwierdzenie zerwania więzadła
11 maja w szpitalu EuroMediCare doktor Andrzejewski potwierdził ostatecznie, że konieczna jest rekonstrukcja, gdyż przednie więzadło krzyżowe było całkowicie uszkodzone. Po samej artroskopii właściwie po tygodniu wsiadłam na rower i szybko zapomniałam o zabiegu. Termin rekonstrukcji został ustalony na 9 sierpień, zatem niemal rok po skręceniu kolana. Ale to już nie było ważne, liczyło się to, że w końcu się udało zapisać na operację.
Rekonstrukcja i żmudna rehabilitacja
Środek wakacji, początek sierpnia i początek mojej długiej walki. Rekonstrukcja powierzona specjaliście musiała się udać – doktor Andrzejewski jest chyba jedynym lekarzem, któremu pozwolę operować moje kolano
Najtrudniejszy był 1 miesiąc – chodzenie o kulach, orteza z regulowanym minimalnym kątem zgięcia i codzienne zabiegi rehabilitacyjne, które pech chciał, że były na drugim końcu Wrocławia, więc dojazd zwykle zajmował 2 godziny a zabiegi godzinę… Ale to nie było ważne… Dbanie o to, żeby nie zginać zbyt mocno kolana w tej fazie leczenia było trochę przesadzone, bowiem po 1 wizycie kontrolnej okazało się, że kolano za mało się zgina i trzeba było nadrabiać zaległości… Kule poszły w odstawkę, rehabilitację udało się przenieść na stadion Olimpijski, gdzie szczęśliwie przyjmowała doskonała rehabilitantka pani Barbara Kejler… (nie wiem gdzie teraz przyjmuję, ale wiem, że naprawdę przyłożyła się do tego, że dziś kolano jest zdrowe). Dodam, że wtedy 1 zabieg kosztował chyba 5zł a więc w porównaniu np ze słynnymi zabiegami u Czamary – 50zl/dzień to było jak darmocha.
Wracając do rehablitacji, to ćwiczenia, które zalecała rehabilitantka były ciężkie, z każdym dniem pojawiały się nowe zakwasy, rozciąganie zgięcia to był potworny ból… I tak pięć dni w tygodniu (godzina, dwie ćwiczeń i zabiegów…), weekend był czasem odpoczynku. Przyznam, że były chwile takie, że wydawało mi się to wszystko bez sensu, zawsze najgorzej było w piątki, bo pod koniec tygodnia nakładały się ćwiczenia z poprzednich 4 dni… ale przychodził poniedziałek i noga czuła się lepiej, więc pojawiała się nowa wiara i nowa nadzieja…
Wszystko było takie dziwne, od nowa uczenie się chodzenia, uczenie się biegania, uczenie się jazdy na rowerze… Na szczęście w miarę szybko, bo zdaje się że coś koło 3 miesięcy po operacji pozwolono mi wsiąść na rower. Był to bardzo istotny element rehabilitacji, oczywiście na początku trzeba było uważać, żeby gdzieś nie spaść i nie skręcić kolana… i nie zepsuć całej ciężkiej pracy. Stopniowo przesiadłam się z komunikacji miejskiej na rower i tak dojeżdżałam na rehabilitację i na uczelnię… Czas mijał, kolano czuło się coraz lepiej, właściwie pod koniec roku dalsza rehabilitacja stała się już zbędna, teraz moją rehabilitacją był rower, basen i bieganie… Na początku wakacji nosiło mnie żeby już trochę pograć w kosza i przyznaję, że sobie chodziłam na boisko i trochę grałam, ale ostrożnie bez szaleństw.
Z rekonstrukcją jest tak, że musi minąć czas, żeby więzadło przeszczepione zaczęło samo spełniać swoją rolę, co podobno następuje po ok 3 latach, natomiast wcześniej istotny jest mięsień czworogłowy, który tak namiętnie rozwijałam przez cały rok po operacji. Zresztą miałam w głowie słowa doktora – musi minąć rok i dopiero będę mogła wrócić do sportu!
Minął rok od operacji i kolano zdrowe!
Przyszedł sierpień i czas na wizytę u doktora Andrzejewskiego, nie mogło być inaczej niż zadowolenie z faktu, że leczenie można uznać za zakończone. Co więcej, lekarz powiedział, że o operacji mogę już zapomnieć… To była piękna chwila. Dziś wiem, że ten cały rok warty był poświęceń. Choć jak patrzę wstecz to trochę niedowierzam, bo było ciężko… Ale trzeba wierzyć i walczyć do końca!

jestem 2tygodnie po operacji kolana lewego mam identyczna sytuacje jak Ty…
napisz jakie ćwiczenia zalecono Ci na wzmocnienie mięśnia czworogłowego??
z góry wielkie dzięki pozdrawiam
a ja 9 dni idę na rekonstrukcje więzadła ACL w prawym kolanie… no będzie ciężko
No niestety łatwo nie będzie, operacja to jedynie pierwszy etap ‘naprawy’ kolana, ale nie ma się co łamać.
Co co ćwiczeń, to w moim przypadku było tak, że pierwsze 4 tyg ze względu na ograniczony zakres zgięcia stawu kolanowego, który to podaje lekarz, nie było zbyt dużego pola manewru.
Ćwiczyć jednak trzeba, aby wzmocnić czworogłowy mięsień, zaleca się ćwiczenia izometryczne, np:
- trzymając nogę na podłożu, napiąć mięsień, palce do siebie (bez przeprostu w tej fazie leczenia – tak było u mnie) i przytrzymać kilka sekund
- unieść wyprostowaną nogę lekko do góry, napiąć mięsień, palce do siebie i przytrzymać kilka sekund
Te ćwiczenia trzeba powtarzać ile się da w seriach po 15-30, najlepiej kilka razy dziennie.
O ćwiczenia warto zapytać jeszcze specjalistę od fizykoterapii.
Poza tym warto skorzystać z szyny (niestety tu potrzebny jest jakiś gabinet z fizykoterapią), na którą po prostu kładzie się nogę i szyna sama nam ją zgina w zakresie, który się zaprogramuje.
Jest też tzw. stymulacja elektromagnetyczna, też pewnego rodzaju napinanie mięśnia tylko w inny sposób (również potrzebny jest jakiś gabinet z fizykoterapią).
Oprócz tego są inne zabiegi, które pomagają w leczeniu i zwykle przepisuje je lekarz operujący. Jeśli mamy taką możliwość, to warto z tego skorzystać.
Wszystko co tutaj piszę, to są moje własne doświadczenia, dlatego warto jeszcze skonsultować to z lekarzem lub fizykoterapeutą.
No walczyć trzeba będzie… ja trenuje Freestyle Football a to wymaga “machania” nogami…
Znów potem trzeba się wszystkiego od nowa uczyć…
Oby tylko potem wytrzymało to kolano…
ej ja tez trenuje freestyle football, mialem artroskopie na lewe kolano, i po roku od zabiegu ciezko sie robi htw lewa noga//..
Po 4 pierwszych tygodniach po prostu mięsień był bardzo słaby, stąd może moje odczucia takie, że uczyć się wszystkiego od nowa. W rzeczywistości to się dzieje bardzo szybko
Moje kolano od operacji czuje się świetnie, podobno nowe więzadło jest mocniejsze. Na pewno na początku potrzebny jest jakiś stabilizator, również z tego względu, aby psychicznie czuć się lepiej.
Życzę udanego powrotu do zdrowia!
ja za poltora meisiaca mam rekonstrukcjeacl w klinice sw lukasza mam nadzieje ze bedzie ok:)
4 lutego 2009 miałam rekonstrukcje ACL w Erfurcie u Dr Pettera Ullmanna. Rehabilitację zaczęłam na 3 dzień po operacji (po wyciągnięciu drenów). 2 tygodnie w szynie i o kulach, a następnie orteza (donjoy). Po 3 tygodniach od operacji mój kąt zgięcia wynosił 90stopni, a po 4 tygodniach ortezę ubieram tylko do wyjścia z domu. Dzisiaj brakuje mi ok 10 cm żeby usiąść na piętach. Teraz rehabilituję się w Polsce z uwagi na koszty, ale cały czas pozostaję w stałym kontakcie telefoniczno- mailowym z niemieckim ortopedą i różnica w zaleceniach jest bardzo duża. Polscy lekarze zabraniają mi jeszcze ściągać ortezę nawet w domu, nie pozwalają uprawiać nord walking`u czy wprowadzać ćwiczenia z obciążeniem natomiast niemiecki nie widzi przeciwwskazań. Zawsze powtarza, że nie wolno przesadzać, ale jeżeli czuję, że nie jest to zbytnie obciążenie dla mojego kolana to mogę to robić.
No i widzę różnicę. Wraz ze mną rehabilituje się o jakieś 10 lat młodszy mężczyzna- sportowiec, i choć operację miał miesiąc przede mną (ale w Polsce) nadal chodzi o kuli i o takim zakresie ruchu jak mój może tylko pomarzyć. o różnicy w wielkości dolnej blizny nie wspomnę… Zgodnie z niemieckim programem po 6 miesiącach od operacji moje kolano będzie w pełni sprawne i wygląda na to, że tak będzie.
W razie pytań proszę pisać na nineczka27@o2.pl
Witaj airmisio
Jaki rodzaj tej rekonstrukcji miałeś? Jedno czy dwupęczkową ?
Hej, szczerze mówiąc to pojęcia nie mam, wiem że pobierali włókno mięśnia półścięgnistego. Może jak znajdę wypis ze szpitala to uda mi się to sprawdzić, choć przypuszczam że była to jednopęczkowa.
PS. airmisio to rodzaj żeński
Wybacz za ten rodzaj męski
Na konsultacji z lekarzem usłyszałem, że zarówno jedno jak i dwupęczkowa rekonstrukcja jest wystarczająco mocna by wrócić do czynnego uprawiania sportu. Ale zastanawiam się nad tą dwupęczkową, ponieważ jeśli istnieje chociaż kilka procent, że będzie ono mocniejsze to czemu by nie spróbować.
A jak to jest z powrotem do sprawności? Kiedy Ty zaczęłaś jeździć na rowerze i pływać?
Hej, od strony medycznej się nie znam, natomiast na rower można stosunkowo szybko wsiąść jak tylko osiągnie się ten kąt zgięcia potrzebny do pedałowania, wówczas na rehabilitacji każą wsiadać na taki stacjonarny rowerek i kręcić
Wydaje mi się, że było to po ok 2 miesiącach – stacjonarny, a potem po miesiącu już normalny rower. Sam rower jest bezpieczny, tylko moja rehabilitantka obawiała się czy przypadkiem, gdzieś nie spadnę z roweru i nie skręci się gdzieś kolano… to chyba tylko taka obawa jest.
Z basenem jest podobnie, po zagojeniu ran i rozruszaniu kolana można wzmacniać mięśnie na basenie. Dokładnie kiedy to trzeba ustalać z lekarzem lub rehabilitantem.
Prawda jest taka, że to wszystko jest kwestia indywidualna, jak zresztą pisała AH: “Zgodnie z niemieckim programem po 6 miesiącach od operacji moje kolano będzie w pełni sprawne”.
Mi po 4-5 miesiącach na rehabilitacji powiedzieli, że wygląda już wszystko dobrze i tak też czuło się kolano. Na rowerze jeździłam bez żadnych oporów. Jedyne czego się bałam to skrętnych ruchów jak podczas gry w koszykówkę. Pewnie to bardziej bariera psychiczna i to że mój lekarz kazał mi odczekać rok po operacji, aby sobie pograć w kosza choć przyznam, że dużo wcześniej chodziłam sobie na boisko tyle że z lekką obawą
hej, moj brat ma podobny przypadek. Wspominałeś w swym artykule, ze rekonstrukcja więzadeł jest płatna. Jakiego rzędu są to pieniądze?
dziekuje
Edyta
Hej, w 2004 roku zapłaciłam za wszystko 2,5tys zł. Pozdrawiam
dzieki!
hej autorko!
ja jestem 8 dni po rekonstrukcji, ćwiczę intensywnie, niestety czasem w nocy przychodzi mi mega ból w kolanie, czy uważasz ze to normalne? pozdrawiam tomek
Hej, myślę że na to pytanie lepiej odpowiedziałby lekarz. W każdym razie operacja była dość sporą ingerencją w kolanie, więc wszystko w środku musi się zagoić i na to potrzeba czasu. Ja już nie pamiętam czy mnie to bolało bardzo czy tylko trochę
aha, jutro mam wizyte to bede pytac, wiem jedna ze jak cwicze to jest ok, ale jak sie nga troche “zastoi” wtedy boli:/
teraz rekonstrukcja jest refundowana przez NFZ
witam wszystkich ja ma zerwane acl i co lekarze powiedzieli z tym da się żyć no i czekać na operacje. Do roku może się uda i jak się tu nie załamać.
Niestety też mnie to spotkało w 7 listopada 2008r na meczu piłki ręcznej zerwałam więzadła krzyżowe.
Był to dla mnie wielki cios. Skierowanie do szpitala najpierw artroskopia lewego kolana, potwierdzenie ”zerwania więzadła krzyżowego przedniego”.
Szok! Lekarze powiedzieli, że ciężko będzie mi wrócić do sportu ” tak młoda osoba jak ty nie da sobie rady z tak poważną kontuzją, osoby w Twoim wieku zawsze się poddają”… pomyślałam że 7 lat moich wyrzeczeń ciągłej pracy i przesiadywanie całego wolnego czasu na stadionie nic już nie znaczy myślałam, że te 7 lat pójdzie na marne.
Ciągle płakałam bałam się operacji i tego, że nie dam rady. Bałam się bólu i tego że już nie wrócę.
Gdy trener się dowiedział był w szoku.
Teraz jestem 6 tyg. po operacji po 2 tyg. odrzuciłam kule po 3 ortezę …..myślę, że mi się uda… stadion, trenerzy, rówieśnicy już na mnie czekają!!!!
weronika.b jak trenujesz? jak wyglada rehabilitacja? ja narazie jestem 3 tygodnie po zabiegu odrzucam jutro kule i jak do tej pory tylko cwiczenia samemu bez udziału rehabilitanta.
Wydaje mi się, że kul nie wolno odstawić wcześniej jak 6 tygodni po operacji !?
jeszcze a propos
airmisio nadal grasz w kosza w ortezie ? Co to jest za model Twojej ortezy (np. na tym zdjęciu: http://th.interia.pl/51,g4c5ba8f32024336/i413300.jpg )?
Heh, to ja jestem na tym zdjęciu
A orteza – patrząc po pudełku – to jest ten produkt: http://www.orliman-polska.pl/sites/thermo_med_print/4115.htm
Te paski boczne do regulacji konta zgięcia się ściąga.
Grałam w tym praktycznie przez 2-3 lata (taki komfort psychiczny) dopóki nie zaczęło mi dokuczać drugie kolano i wtedy ją przełożyłam na drugie… Ale zdarzyło mi się pójść na boisko i zapomnieć o niej i grać na całego…
Ja aktualnie posiadam 2 ortezy. Obydwie otto bock’a, z tym, że jedna podobna do Twojej (bez zegara), a druga to już na prawie całą nogę z regulowanym kątem zgięcia dł. ok 60 cm. Chodzę już 2,5 miesiąca o kulach i też zaczynam odczuwać prawe (zdrowe) kolano, więc na lewym nieustannie noszę długą ortezę z zegarem, a na prawe zakładam tą krótszą. Dobrze odciąża mi to zdrowe kolano. Mam nadzieję, że gdy stanę na obydwu nogach, to prawe przestanie mi dokuczać
A w jakich okolicznościach zaczęłaś mieć problemy z tym drugim kolanem ?
Tyle czasu o kulach? Ja je przez zdaje się 4 tygodnie nosiłam po rekonstrukcji, natomiast problemy prawego kolana to zupełnie inna historia. Trochę za dużo zajęć sportowych na ostatnim roku studiów (4 sekcje sportowe) i były to zmiany raczej przeciążeniowe i głównie przy bieganiu się pojawiały.
golebiow6
Wydaje mi się, że kul nie wolno odstawić wcześniej jak 6 tygodni po operacji !?
6 tygodni to stanowczo za długo… wtedy ta druga noga była by maskymalnie obciazona, mnie lekarz powiedział ze po 3 tygodniach ale pytam bo si troche boje odstawic. Dzis mija 3 tygodnie wiec musze to zrobic i przyznam ze kolano troszke boli po odstawieniu kul… Wy tez tak mieliscie??
tomus1985
ja już chodzę o kulach, uwaga… 11 tygodni !! A rekonstrukcję mam dopiero w środę. Policzyłem, że jeśli mam odstawić kule po 6 tygodniach od rekonstrukcji, to na obie nogi stanę po 4 miesiącach
Dlatego nie ruszam się bez ortezy na zdrowym kolanie.
witam wszystkich!!
jakis miesiac temu, podczas meczu pilki noznej doznalem urazu lewego kolana. mialem robiona punkcje i lekarz kazal lezec i odpoczywac. dwa dni temu odzwiedzilem prywatnie ortopede. po badaniu stwierdzil:
-zerwane wiezadlo krzyzowe
-zerwane wiezadlo piszczelowe
-uszkodzona lakotka.
za dwa tyg. mam kontrol. od razu powiedzial, ze konieczna bedzie artroskopia i rekonsrukcja. troche sie boje i mam do Was kilka pytan
-czy sa to bezpieczne zabiegi??
-jak to jest ze znieczueniem??
-czy bede mogl wrocic do sport i pelnej sprawnosci??
-gdzie najlepiej zrobic ta operacje?? czy na warmi i mazurach jest jakis dobry szpital??
z gory dziekuje za odpowiedz, pozdrawiam!!!!
witam
nie ma się co bać.
Fistach17 – ja własnie leże w domu, 8 czerwca miałem robioną rekonstrukcję ACL lewego kolana, w sumie jest to mój trzeci zabieg, wcześniej miałem już dwie artroskopie(czasami czuję sie jak weteran, szczególnie, gdy leżełem w szpitalu a razem ze mną kilka osób, które maja pierwszą przygodę z czymś takim;))mniejsza z tym.
Pytałeś o bezpieczeństwo takiego zabiegu, nic mi nie wiadomo o przypadkach, w których coś miałoby pójść nie tak, chyba, ze trafi się na jakiegoś “niedorobionego”lekarza, ale ja osobiście nie słyszałem o niepowodzeniach przy rekonstrukcji, więc osobiście uwazam, ze jest to zabieg bezpieczny.
jeśłi chodzi o znieczulenie, to ja mogę Ci napisać jak to było ze mną, bo nie wiem jak to odbywa sie w innych szpitalach(myśle, ze jest jakiś standard)w kazdym bądz razie, znieczulenie jest sprawą osobistą kazdego pacjenta. Przed samym zabiegeim odbywa sie rozmowa z lekarzem specjalistą, który przeprowadza coś w rodzaju wywiadu środowiskowego, aby dowiedzieć się jak najwięcej o stanie Twojego zdrowia i informuje Cie o przebiegu znieczulenia, rozmowa ta ma również na celu uzyskanie informacji, do zastosowania odpowiedniej dawki znieczulenia i czy czasem nie bedzie konieczności zastosowania znieczulenia całkowitego(chyba sporadyczne przypadki) Ogólnie stosuje sie znieczulenie miejscowe w kręgosłup, jestes wtedy znieczulony od pasa w dól a reszta ciała jest świadoma. Wiele osób mówi, ze jest to bardzo bolesne i dośc niebezpieczne, ja już miałem 3 takie zastrzyki, jak do tej pory żyje, choć przyznam się, ze ten ostatni był bardzo bolesny, ale to raczej ze względu na to, że pani doktor nie mogła sobie trafic w odpowiednie miejsce i kłuła mnie chyba z 5x;/
Generanie, to moim zdaniem taki zastrzyk dobzre zrobiony boli mniej niż zastrzyk w za przeproszeniem – tyłek
Kurczę, przepraszam, ze się tak rozpisałem, już sie streszczam.
Co do powrotu do czynnego sportu, to ja tylko i wyłącznie po to robiłem ten zabieg, jeśłi miałbym odpuścic sobie sport całkowicie, to na bank nie pisałbym się na ten zabieg.
Ja gram amatorsko w siatke do tego kilometry na rowerze, piłka nożna w mniejszej skali a w zimie snowboard i dlatego dałem sie “pokroić”;) teraz jest troche cięzko, ale czytałem wypowiedź autorki tego tematu i dadało mi to skrzydeł.
Jeśłi chodzi o to gdzie zrobć taki zabieg, to niestety nie pomogę Ci, ja jestem z podkarpacia i operację robiłem w Rzeszowie, musisz popytać znajomych, poczytać w internecie, na pewno coś znajdziesz.
No nic juz sie nie bee wiecej rozpisywał;)jak coś, to pisz, jeśłi w czymś będe pomocny, to polecam się a tym czasem życze duuużo zdrowia i wytrwałości.
Pozdrawiam.
a tutaj umieszczam adres stronki, na której można dowiedzieć się wiele rzeczy na temat rekonstrukcji ACL, oraz na temat ćwiczeń po niej i rehabiliatacji, polecam wszystkim przed i po zabiegu
http://www.rehabilitacja.fr.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=503
Witam jestem po rekonstrukcji wiezadła krzyzowego w prawym kolanie od zabiegu mineło 17 dni i nie wiem czy to dobrze czy zle bo kolano wogolnie nie boli kat zgiecia mam 90 rehabilitacje dopiero zaczynam bo wczessniej to tylko w domu cwiczyłem napinanie itp. Ale chciałbym sie zapytac bo rehabilitant powiedział mi ze nie moge machac noga w powietrzu ani jak jest w górze nie zginac poniewaz naciaga sie wiezadło i nie wiem co robic bo jak ide o kulach to przeciesz macham troche noga . a tak to wszystko wporzadku chodzic juz o kulach nie musze ani w ortezie chodze bo lekarz powiedział ze dla bezpieczenstwa .
W czwartek 02.07.09 miałem operację kolana – rekonstrukcja wiązadła krzyżowego – wzcoraj wróciłem do domu a lekarz nakazał mi 3 tygodnie bez ćwiczeń – jak on to powiedział…”by wszystko dobrze się zagoiło…”trochę mi się to nie podoba i z tego co czytam mam trochę racji – proszę podaj mi jakieś strony z ćwiczeniami lub publikacje jeśli takowe posiadasz?
Pozdrawiam
Na poczatku napinaj bardzo duzo miesien czworogłowy i dwugłowy a pozniej proboj podnosic wyprostowana noge i napinac i przystrzymac pare sek . ja po nie całych 2 tyg zaczołem rehabilitacje . nie wiem dlaczego lekarz ci zakazał cwiczen najlepiej skonsultuj sie z dobrym fizjoterapeuta a co do stron ‘yyyaco’ podał fajna strone rob tamte rzeczy . a moze to zalezy od twojego wieku ale watpie ja mam 16 lat i juz chodze bez kul i bez stabilizatora :]
Ja mam pytanie jestem juz rok po rekonstrukcji kolana, lecz cały czas czuję jakby mi to kolano sztywniało, są dni że nie mogę chodzić normalnie. czy to normalne, aby po roku odczuwać jeszcze ból??
a miałas rehabilitacje ?
Witam,
ja jeszcze w szpitalu, rekonstrukcję miałam 2 dni temu,jutro wychodzę ze szpitala. Ostatnio ścigałam się w maratonach mtb i zastanawiam się za ile będę mogła wrócić do startów? No i czy buty spd nie są problemem, czy na początku lepiej przestawić sie na tradycyjne? A przy okazji, dzięki za ciekawy i inspirujący tekst. Przy okazji dowiedziałam się, że jesteś autorką strony rowerowej, którą często odwiedzam:) Pozdrawiam!
Hej Aga,
rower jest jedną z najważniejszych form rehabilitacji po rekonstrukcji, więc za jakiś czas będziesz ostro ćwiczyć nad wzmocnieniem nogi. Do startów wrócisz jak tylko wszystko się zagoi i wzmocni. Piłkarze zawodowi wracają do gry nawet po 6 miesiącach…. wszystko kwestia indywidualna, ale najlepiej to z lekarzem konsultować. Co do butów, to szczerze mówiąc nie wiem, wtedy jeszcze nie miałam, ale tu chodzi głównie o to, żeby nie dopuścić do jakiejś wywrotki, która mogłaby spowodować niebezpieczne skręcenie kolana (szczególnie wtedy, gdy mięśnie są jeszcze słabe i wewnętrzne struktury nie zagojone).
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do sportu!
Hej Aga!
Jestem rehabilitantką i równocześnie również ścigam się w maratonach mtb. Dokładnie znam specyfikę tego sportu i wiem jak dobrze przygotować sie do powrotu do startów. Dużo ważniejsza od wypracowania siły mięśni jest odbudowa propriorecepcji czyli “wewnętrznego odczuwania” stawu. Do tego celu służą ćwiczenia na niestabilnym podłożu – typu “beret” rehabilitacyjny, równoważnia itp. Takie ćwiczenia zaczynasz praktycznie na początku usprawniania. Oczywiście należy również szybko odzyskać pełną ruchomość stawu kolanowego i nie zaniedbywać ćwiczeń wzmacniających. Trochę podpowiedzi na naszej stronce:
http://www.centrum-synergia.pl/programy.html#Rekonstrukcja ACL i PCL
Ostatnio w Świeradowie BEZCZELNIE (:)))objechała mnie własna pacjentka, 6 miesięcy po rekonstrukcji… (pozdrowienia Dorotka!)
Co do butów – jak zaczniesz treningi (bezpiecznie na płaskim terenie po 4 miesiącu) – SPD nie stanowią przeszkody.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Witam ponownie chciałbym sie spytac czy mógłbym juz zaczac pływac ? jestem 6 tyg po rekonstrukcji z góry Dziekuje
Hej, najlepiej jak zapytasz lekarza bądź rehabilitanta. Ja teraz już dokładnie nie pamiętam po jakim czasie od zabiegu mogłam pójść na basen.
rehabilitant powiedział ze mozna ale kraulem a do lekarza mam dopiero w połowie sierpnia i chciałem sie upewnic czy juz moge
Kraul faktycznie jest bardzo dobry, mały zakres zgięcia i odciążenie. Jak miałam problemy z chrząstką to tylko kraulem pływałam. Jeśli więc rehabilitant dał zielone światło to myślę, że możesz powoli zaprzyjaźniać się z basenem
powodzenia
W poniedziałek wyszłam ze szpitala,jestem po dwóch sesjach z rehabilitantem, który powiedział, że już za tydzień mogę odstawiać kule. Po domu chodzę już o własnych nogach (tiptopkami:). Ortopeda nie kazał mi zakładać żadnej ortezy. Widzę, jak dobre prowadzenie przez lekarza i rehabilitanta, może przyspieszyć powrót do formy.Wszystkim wahającym się szczerze polecam rekonstrukcję więzadła. Z dobrym lekarzem, to naprawdę nic strasznego!
Jaką metodą miałaś rekonstruowane to ACL? Skąd miałaś pobierany przeszczep ?
Z piszczeli. Na wypisie jest napisane: artroskopowa rekonstrukcja ACL kol.p., z użyciem przeszczepów ST i GR. Tyle wiem:)
A jak u Ciebie po operacji?
Aga
Twój rehabilitant wie lepiej.
To wydaje mi się, że jest za wcześnie na odstawienie kul. Nie wiem nie jestem rehabilitantem, ani tym bardziej ortopedą by się na tym znać, ale z tego co naczytałem się w sieci, minimum 6 tygodni po operacji można w pełni obciążyć operowaną kończynę. A pytałem o źródło przeszczepu, bo myślałem, że miałaś przeszczep z tworzywa sztucznego wykonywany ( LARS czy coś takiego…)
Ale nie sugeruj się mną, bo z własnego doświadczenia wiem, że najgorsze co można zrobić to czytać fora internetowe, szukając takich informacji
“A jak u Ciebie po operacji?” ehh długa historia.
Ale przytoczę może tu ją w skrócie, skoro obserwuję ten artykuł.
28 marzec – turniej siatkówki, doznaję kontuzji podczas drugiego meczu
22 kwiecień – artroskopia kolana, zerwane więzadło i pęknięte obydwie łąkotki, zszycie łąkotek
17 czerwiec – planowana rekonstrukcja metodą dwupęczkową, na stole operacyjnym dowiedziałem się, że rekonstrukcja jest niemożliwa do przeprowadzenia ze względu na pewne komplikacje
29 czerwiec – 24 lipiec – codzienna rehabilitacja
~wrzesień – wstępny termin rekonstrukcji ACL metodą dwupęczkową
Tak się zastanawiam, że po wszystkim, napiszę podobny artykuł jak airmisio. Zauważyłem, że jest to niesamowita otucha, tak wyrzucić z siebie wszystkie trudności jakie napotkało się po drodze do zdrowia.
aha zapomniałem dodać
Lekarz pozwolił mi jeździć na rowerze i pływać, więc cieszę się piękną pogodą. Musze jakoś odbudować ten brak 4 cm w lewym udzie. Na rowerku już zrobiłem 220 km przez 2 tygodnie
Na pocieszenie dodam, że ja też rozwaliłam dwie rzeczy naraz: na nartach poszła mi łąkotka i wiezadło, 3 lata temu. Uszkodzona część łąkotki została wtedy wycięta, a na wiązadło czas znalazłam dopiero teraz. I żałuję, bo widzę, że nie jest to aż tak czasochłonne a kule porzuce szybciej niż po łąkotce.
Po to wybrałam dobrego i lekarza i rehabilitanta (współpracują ze sobą), żeby nie musieć szukać porady w internecie:) Medycyna idzie do przodu. Niestety niektórzy lekarze myślą, że jeśli raz się czegoś nauczyli, wystarczy im to do końca życia. Ten, który dawał mi wypis ze szpitala powiedział, że rehabilitacja to dopiero za dwa tygodnie po zdjęciu szwów. A mój, który mnie operował, że od zaraz, a granicą jest ból i zdrowy rozsądek. Jedynym problemem który mam to opuchlizna i krwiak, który powoli schodzi. Ale kąt zgięcia 90 stopni mam już mimo tego. Po prostu kawał dobrej roboty (i to w publicznym szpitalu!:)
Witam Wszystkich,
w poniedziałek mam zabieg we wrocławiu u dr Macieja Kentela. pierwszy raz mam mieć operację więc troche mam pierta. co sądzicie na temat dr Kentela? mam zerwane ACL i LCM.
arek
Witajcie moja historia jest bardzo skomplikowana. jestem 2 tygodnie po artroskopii miałam torbiel w kolanie, po zabiegu okazało się że miałam pęknięta łękotkę i z niej wyrastała mi torbiel, więc usunięto mi polowe łękotki i torbiel (ile było można) po zabiegu okazało się że mam zerwane ALC. czekam teraz jak dojdę do siebie po tej artroskopii potem mam wizytę u lekarza.I Pytanie do was ile czekaliście na rekonstrukcje?! Bo mi lekarz nic tak naprawdę nie powiedział. Najbardziej zastanawia mnie to dlaczego na rezonansie nie napisali że mam zerwane wiązadło?! Będę miała robioną rekonstrukcje na pewno w łodzi. dużo czytam ale tak naprawdę nic nie wiem i bardzo się boje. bardzo proszę o jakieś komentarze
Z tego co się orientuję to od artroskopii do rekonstrukcji musi minąć 6-8 tygodni.
aha. Bo ja myślałam że skoro robią to na NFZ to trzeba czekać nie wiadomo ile, bo są kolejki wiec pomyślałam, że muszę na czas oczekiwania kupić stabilizator.
W publicznym na pewno czekasz,ale warto wykorzystać ten okres na wzmocnienie mięśni.Ja najpierw miałam wycinaną łąkotkę,więzadło zrobiłam dopiero po 3 latach (jakos czasu brakowało:), ale dzięki temu, że przed operacją jeździłam sporo na rowerze,nie mam teraz problemów z rehabilitacją. Wczoraj zdejmowałam szwy, ale kule rzuciłam 6 dni temu, 12 dni po operacji,kolano zginam już ponad 120 stopni,aż mi lekarz powiedział,że na razie bardziej nie muszę:)
ja chodziłam 2 lata z torbielom, łękotką i wiązadłem, bo żaden lekarz nie był w stanie stwierdzić co mi jest!!! :/ każdy mówił że mam za dużo mazi ale nikt nie dał mi skierowania na jakieś głupie USG :/ Dziś byłam u rehabilitantki, żeby podpowiedziała mi ćwiczenia do wzmocnienia mięśnia, bo jeszcze chodzę o kulach.Mam nadzieje że już niedługo wsiądę znowu na rower.
Mam 16 lat i jestem 5 dni po rekonstrukcji acl w lewym kolanie + zszywana lakotka. Metoda dwupeczkowa + orteza+ zszycie lekotki wynioslo niecale 7 000 zł
Narazie staram sie cwiczyc noge poprzez napinanie miesnia czworoglowego.
Mysle ze wszystko bedzie ok
Do ‘airmisio’ chciałem sie zapytac bo piszesz ze miałas codziennie rehabilitacje i czy po tej rehabilitacji cwiczyłas w domu czy wystarczała tylko ta rehabilitacja z fizjoterapeuta
jestem drugi dzien po rekonstrukcji ACL i zszywane poboczne, napiszcie proszę jak powinna wyglądać rehabilitacja od czego powinienem zacząć?
Napinaj miesien czworoglowy poprzez przyciaganie palcow, po jakims tygodniu zmien sobie na ortezie mozliwosc zgiecia kolana do 75 stopni i staraj sie zginac, nie zaczynaj na poczatku od 75 stopni tylko stopniowo powiekszaj zakres zgiecia
OK, ja też się dopiszę do wątku.
Moja pierwsza przygoda z ACL to jesień 2003. Rozgrzewka rzutowa przed grą w kosza, rzuca się fajnie, więc czemu nie popróbować wsadów? Jeden wszedł, drugi… przy trzecim zderzenie z obręczą, utrata kontroli nad lądowanie, upadek na wyprostowanej nodze, która z racji przeprostu nie może ugiąć się zgodnie ze swoim przeznaczeniem, więc ugina się jak może – w bok. Ból… kto przeżył, ten wie. Kwadrans chłodzenia, kontrola ruchomości stawu – całkiem niezła, jedynie brak pełnego wyprostu. Do domu wróciłem o własnych siłach, jednak po kilku godzinach decyzja – jadę na pogotowie.
Najbliżej – na Traugutta. Serce mi zamiera, bo od kiedy ichniejszy znachor po pijaku nastawiał mi otwarte złamanie ręki, mam problemy choćby z utrzymaniem w niej sztućców, więc poziom zaufania prezentuję raczej ograniczony. Ale co robić… Diagnoza – zwykłe skręcenie, więzadła w porządku (hłe hłe), 3 tygodnie gipsu (oni tam nawet zawały serca gipsują) i po krzyku. Hurra!
3 tygodnie minęły, gips rozcięto… o k^%&$a! Noga jak u nieboszyczka, opuchnięte to, sine, nieruchome, bleh. Sporo już miałem kończyn w gipsie i wiem jak potrafią potem wyglądać, ale takiego czegoś jeszcze nie widziałem. Ten kawał baleronu dziwnym trafem wystający mi z tyłka to część mnie? Ale ok, dajmy sobie i nodze czas, każdy dzień powinien przynieść poprawę.
Minęło kilka dni rehabilitacji – takiej bardziej chałupniczej niż profesjonalnej, rozgrzewka w ciepłej wodzie, sprawdzanie i przesuwanie zakresu ruchu, maści, wszystko to, czym przywracałem stawy do życia po poprzednich urazach. Wtedy nie wiedziałem nawet, że istnieją inne formy rehabilitacji, a uczynni ortopedzi z Traugutta nie raczyli mnie o nich poinformować i ich zalecić. Jednak tym razem coś nie bangla, po każdym ćwiczeniu kolano boli i puchnie, zgięcie poprawione o kilka procent, wyprost – ni hu hu. Ktoś musi to obejrzeć. Jadę do VITY.
W VICIE dochtór obejrzał kolano, palcem postukał, mądre miny zrobił i potwierdził diagnozę: skręcenie. Odciążać, trzymać w ortezie usztywniającej kolejne 3 tygodnie i smarować maścią borowinową. Smarować dużo i często. I nie martwić się.
Borowina. Ludzie ustępywali mi w tramwaju nie miejsce, ale cały wagon i nie mogę im się dziwić, bo maść śmierdziała trupem, który narobił w gacie. Przesmrodzona orteza, ciuchy, dłonie, wszystko. Masakra. Jednocześnie obserwuję zmiany w kolanie – czworogłowy uda jak zapałka, brzuchaty łydki jak wykałaczka. Zakres ruchu – bez zmian.
Ostatecznie trafiam do Andrzejewskiego. Szybka diagnoza – zerwane ACL, którego kikut uwiązł między koścmi i blokuje ruch w stawie. 2 tygodnie później cięcie, 5 dni w szpitalu na Pilczyckiej (EMC), rehabilitacja w szpitalu od 2-go dnia po zabiegu. Koszt – 7500 zł.
Po powrocie do domu się zaczyna. Bóle pojawiały się już w szpitalu, ale wówczas wystarczyło poprosić o kroplówkę i człowiek spokojnie odpływał w objęcia Morfeusza. Tutaj zostaje Ibuprom, a gdy czwarty brany jednej nocy nie pomaga – kołek w zęby. Dwa tygodnie masakrycznego, podnoszącego włosy bólu, noc w noc. Za dnia, o dziwo, spokojnie.
Jednocześnie rehabilitacja – w miejscu poleconym przez Andrzejewskiego, czyli pl. Kościuszki, Czamara i jego kompania. 3 godziny dziennie, 5 razy w tygodniu, 60 zł za dzień. Dużo potu, bólu i zmęczenia, ale postępy widoczne z dnia na dzień. Rowerek stacjonarny w połowie 3-go miesiąca, bieżnia w 5-tym. Zakończenie rehabilitacji po pół roku – przedwcześnie, ale strumyczek kasy wysechł. W efekcie chodzę w sposób nieco nienaturalny, co czasami powoduje bóle biodra. Jednocześnie jednak wracam do esencji mego życia – sportu. Piłka nożna, koszykówka, tenis – wszystko na najwyższych obrotach, kolano niemal równie sprawne jak przed urazem. Niemal – bo kąt zgięcia o kilka stopni mniejszy (nie usiądę na piętach), ale z drugiej strony dzięki ćwiczeniom uzyskałem dużo lepsze czucie lewej nogi. Wcześniej byłem wybitnie prawonożny, obecnie strzały czy dośrodkowania lewą kończyną przychodzą mi w sposób naturalny.
Piszę “obecnie”, co ma oznaczać “jeszcze 3 tygodnie temu”. Rzeczywiste “obecnie” wygląda tak, że ustalam termin rekonstrukcji tym razem dla ACL w prawym kolanie – ot, mój start do piłki połączył się z przerostem ambicji obrońcy i zaowocował kosą od tyłu zrywającą więzadło krzyżowe przednie i stawiąjącą mnie ponownie przed długą, trudną i bolesną, ale teraz już dobrze znaną drogą. Dziś odłożyłem na półkę usztywnienie, w którym paradowałem dwa tygodnie – moję wysłużoną ortezę, która wciąż nosi zapach borowiny i przypomina, by diagnozy zostawiać specjalistom. Od jutra zaczynam rehabilitację na zmniejszenie obrzęku (lasery, ultradźwięki) i jednocześnie zaczynam przygotowywanie kończyny do rekonstrukcji. To ważne! Im bardziej wzmocnimy czworogłowy uda przed zabiegiem, tym sprawniej przebiegać będzie właściwa rehabilitacja pooperacyjna. Na razie stan nogi pozwala jedynie na ćwiczenia izometryczne, ale z czasem dojdą też z obciążeniem.
Żona tłucze mnie młotkiem po głowie i zapowiada, że boisko zobaczę już co najwyżej w telewizji… Ale czym byłoby życie bez sportu? Zresztą, tym razem kolano nie ma blokady, więc do zwykłego życia zbędna jest jakakolwiek rekonstrukcja – wystarczy prosta artroskopia na wycięcie resztek więzadła i bezbolesny powrót do ślęczenia za biurkiem. Ale ja jeszcze nie raz pobiegnę za piłką, bez względu na to, ile bólu będę musiał wcześniej znieść. Gdybym obudził się myśląc inaczej, oznaczałoby to, że już czas ułożyć mnie do snu łopatą.
Cięcie już wkrótce. Trzymajcie kciuki.
Witam, czytałem z zapartym tchem. Fajna historia. Jestem rehabilitantem. Obecnie jestem na roku V Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Założyłem bloga specjalnie z myślą o osobach po rekonstrukcji. Sam jestem po niej i wiem, jaki wiele pracy i cierpliwości wymaga powrót do pełnej sprawności.
Odbywając rehabilitację, nie miałem pojęcia “z czym to się je”. Tematyka tam mnie zafascynowała, że postanowiłem studiować fizjoterapie. Stało się to moją pasją.
Wiem z jakimi problemai ja się borykałem, i wyobrażam sobie, z jakimi borykają sie inni. Dlatego chciałem służyć dobrą radą, już z perspektywy osoby praktycznie zawodowo się tym zajmującej.
Blog traktuje o ACL-u i wszystkim innym co się z nim wiąże.
Serdecznie zapraszam.
Odpowiem na wszystkie pytania, udziele cennych porad.
siema a mozesz podac link do tego bloga?? gdyz jestem po tak owej rekonstrukcji i jeszcze paru powiklaniach
i mam wlasnie pare pytan z tym zwiazanych szczegolnie o rehabilitacjie
To znowu ja
Jestem juz 15 tydzien po rekonstrukcji 16 minie w piatek chciałem sie dowiedziec czy moge juz wznowic lekki trening chodzi o rozgrzewke rzaglowanie piłka i kopanie ?
No więc zacznę z tzw. “grubej rury”.
Rozpoznanie:
-Uszkodzenie łąkotki bocznej stawu kolanowego prawego.
-Uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego stawu kolanowego prawego.
-Uszkodzenie chrząstki kłykcia przyśrodkowego kości udowej prawej.
Zastosowane leczenie:
06.10.09 Artroskopia diagnostyczno-lecznicza stawu kolanowego prawego, uwidoczniono przerwane ACL w połowie długości-opracowano kikuty. Łąkotka boczna uszkodzenie “języczek”.Usunięto uszkodzony fragment. Na kłykciu przyśrodkowym kości udowej prawej uszkodzenie chrząstki na powierzchni nośnej 1×1 cm. Płukanie stawu kolanowego. Opatrunek Kochera.
A teraz komentarz. Gram w piłkę od 10 lat i 2 tygodnie temu, podczas jednego z meczów doznałem urazu. Wg lekarzy spadłem na przeprostowaną nogę. Jestem po artoskopi i w perspektywie mam przed sobą rekonstrukcję ACL i po 21 roku życia przeszczep chrząstki. Ogólnie rzecz ujmując jestem w stanie rozsypki psychicznej, ponieważ ordynator Staszków ze Szpitala im. Narutowicza nie zostawił mi żadnych złudzeń, co do mojej dalszej przygody ze sportem. Wiem że muszę załatwić rekonstrukcję, tylko po jakim czasie coś takiego się robi? I o co chodzi z tą chrząstką? jest wg was jakakolwiek szansa do powrotu na boisko? I czy może ktoś polecić jakiegoś kompetentnego człowieka w Krakowie?(byłem już u dwóch “sław” Peszki i Mierniczka, ale obydwaj mówili tylko o łąkotce i żaden nie skierował mnie na rezonans, także całość problemu wyszła dopiero na stole operacyjnym).
Z góry dziękuję za odpowiedzi, najlepiej na maila: shishereg@gmail.com
Witam.
Miałam uszkodzoną łekotkę, zerwane wiązadła krzyżowe przednie, wiazadlo boczne i cos tam jeszcze nie będę opisywać dokładnie. Wiem że to daleko od Ciebie, ale polecam dr Bogusława Falkowskiego z Białegostoku. Jest rewelacyjny, jak również kilku innych lekarzy też Hermanowicz, Rogowski, Brajczewski. Napewno w celu dokładnej diagnozy konieczne jest wykonanie rezonansu i to z dobra rozdzielczoscią ok 1,5. Więc wynik tego badania powinno się mieć już podczas wizyty. życzę powodzenia, zdrowia, nadziei i wiary!!!! Pozdrawiam
Rafal,ja też jestem 16 tygodni po rekonstrukcji i powiem Ci,że ja już zacząłem normalnie robić rozgrzewkę,żągluję piłą bez problemu,trochę kopię ale niebyt mocno…gram już też w siatę i wszystko jest ok,tylko oczywiście bez szaleństw…pozdr
aha czyli moge juz jakis lekki trening wznowic
Dzieki pozdro
nie słuchaj się tego co ktoś Ci powie na jakimś forum… każdy przypadek jest inny, więc lepiej skorzystaj z profesjonalnej porady lekarza lub fizjoterapeuty.
Zdrowia życzę.
ja nie mówię,że ma mnie słuchać..napisałem tylko jak u mnie to wygląda po upływie 16 tygodni.Tak jak mówisz ,każdy przypadek jest inny,u każdego rehabilitacja wygląda inaczej stąd też nie można się porównywać. U mnie akurat rehabilitacja przebiegała bardzo szybko i sprawnie stąd też mogem już rozpocząć w miarę normalną rozgrzewkę i lekkie kopanie.Napisz rafal jak u Ciebie przebiegał proces rehabilitacji i na ile pewnie się czujesz jeśli chodzi o poruszanie się
Skoro już w jakimś sensie uczestniczę w tym temacie to pochwalę się co i jak z moim kolanem:)
Jestem już 2,5 tygodnia po rekonstrukcji. Zdecydowałem się na metodę czterotunelową/dwupęczkową ( http://www.lukasza.pl/czterot.html ) ze względu na:
“ZALETY dwupęczkowej – anatomicznej metody rekonstrukcji WKP w porównaniu z metodami jednopęczkowymi (BTB, Rigidfix, Transfix i.t.d.)
-Powierzchnia styku ścięgna z kością w porównaniu z techniką pojedynczego poczwórnie
złożonego przeszczepu jest o około 40% większa.
-Wystarczy pobranie tylko jednego ścięgna (m.semitendinosus) – zabieg mniej okaleczający.
-Odtworzenie anatomicznego-owalnego kształtu przyczepów WKP
-Rozdział naprężeń pomiędzy dwa pęczki
-Mocniejsza 4 punktowa stabilizacja przeszczepu
-Lepsze warunki do rekonstrukcji rewizyjnej – mała średnica tuneli
-Możliwość rekonstrukcji pojedynczego pęczka w częściowych uszkodzeniach WKP.”
źródło: http://www.lukasza.pl/rekonstrukcja.html
Od poniedziałku zaczynam rehabilitację, czuję się dobrze i z nadzieją patrzę w przyszłość
PS: tak przykładałem się do odbudowy mięśni, że przez sierpień i wrzesień zrobiłem 1400km na moim bajku
Ja się zgadzam z golebiow6, że każdy przypadek jest inny i zawsze lepiej konsultować się ze specjalistą, zanim się na coś decydujemy – rower, piłka, bieganie, nowe ćwiczenia… Lepiej czasem odpuścić niż coś popsuć i potem żałować.
Życzę wam wszystkim udanych powrotów do waszych ulubionych sportów!!! Pozdrawiam.
Ja czuje sie bardzo pewnie na operowanej nodze ,mam takie wrazenie ze noga operowana jest mocniejsza niz zdrowa , tylko cały czas mi chrupie cos w kolanie ale rahabilitant powiedział ze to jest jakis narost i sie ociera o cos tam i z czasem przejdzie , noo i noga nie boli wogole pełne zgiecie mam . ale pytałem sie rehabilitanata czy moge juz cos porobic z piłka on powidział ze nie widzi zadnych przeszkód tylko bez szalenstw .
dzisiaj poszedłem sobie tylko pokopac ale koledzy grali i zaczołem grac z nimi (miałem stabilizator taki mały ) i naszczescie nic mi sie nie stało ale musze powidziec ze po rocznej przerwie nie widac takiej roznicy myslałem ze bede grał gorzej no tylko kondycja ale to szybko da sie nadrobic a technika mniej wiecej taka jaka była przed rokiem :] Wiem ze nie powinienem grac jeszcze .
no to Cię podziwiam stary żeby w 4 miesiącu już zacząć grać trochę to niebezpieczne.Rozumiem lekki trening z piłką,jakieś biegi ale na grę to trochę za wcześnie.W każdym razie dobrze,że nic Ci sie nie stało.Ja dlatego nie chodze na mecze bo też bym się szybko dał namówić do jakiejś gry,tylko mam indywidualne treningi.
Witam. Jestem juz ponad 2 miesiace po rekonstrukcji ACL kolana prawego. Miesiac po rekonstrukcji moglem juz prawie do konca zginac i prostowac noge w kolanie, brakowalo mi jakies 2 moze 3 stopnie. Wlasnie wtedy staralem sie o rehabilitacje i lekarz do ktorego wtedy sie udalem powiedzial ze w moim przypadku ta rehabilitacja nie ma sensu gdyz moge prawie w pelni zginac i prostowac noge. Kazal mi tylko cwiczyc miesnie z uzyciem obciazenia i cwiczyc koordynacje. Teraz cwicze i czuje sie bardzo dobrze. Powoli mysle juz o jakims bieganiu. Zastanawiam sie czy jednak to nie jest za szybko. Duzo czytalem na forum ze po rekonstukcji ACL trzeba rok odpoczac od spartu, ale mam takie pytanie czy ktos spotkal sie z przypadkiem ze moze po okresie 7,8 miesiecy od rekonstrukcji mogl juz powrocic do sportu???
Witam,
ja jestem 3 miesiące po ACL i dziś rehabilitant pozwolił mi powoli zacząć biegać w terenie, bo do tej pory tylko pod jego okiem na batucie. U mnie rehabilitacja idzie wyjątkowo szybko, ale z tego co pamietam, to najbardziej wrażliwy jest 7-8 tydzien i wtedy trzeba uważać. Ja zakładam, że w marcu jadę na narty, po 8-12 miesiąca można już generalnie wrócić do sportu. Ale trzeba pamiętać, że każdy przypadek jest indywidualny i ważne jest by mieć dobrego rehabilitanta, który Ci powie co i jak. A ten lekarz co Ci nie zalecał rehabilitacji to powinien stracić uprawnienia. Pozdrawiam.
Z ta rehabilitacja mialem tez taki przypadek ze 29 wrzesnia stawalem na komisje lekarska w ZUS , a staralem sie o zasilek rehabilitacyjny i lekarz z ZUS tez nie skierowal mnie na rehabilitacje tłukaczac sie ze wszystko jest ok i nie ma ubytku miesni wiec nie ma sensu. Dodam ze rekonstrukcje ACL mialem 7 sierpnia.
Operację na ACL miałem w Bielsku w lukasza.pl
Metoda czterotunelowa. Operacja na NFZ.
Bardzo niewielki obrzęk po operacji i niewielkie bóle.
Dzięki temu, od początku mogłem ostro ćwiczyć.
Wyposażyłem się od razu w piłkę rehabilitacyjną i batut.
Codziennie ćwiczenia około 2-3h, a od 4 tygodnia 2x w tyg dodatkowo rehabilitacja w CMLIM – fizjoterapia.
Dziś mija 42 dni od operacji.
A ja (wg własnego sumienia) biegam na boisku od 10 dni codziennie 4-5 km (po prostej w miarę) kopiąc sobie piłkę zdrową nogą oraz żongluję sobie obiema nogami. Jeżdżę na rowerze normalnym i stacjonarnym, jednak stacjonarny daje lepsze efekty (codziennie 5 km ze średnią 30km/h). Jedynie co miałem przykrego, to przy ćwiczeniach rozciągających czwórki (ściskanie dwójek) – czyli unoszenie nogi leżąc na brzuchu w 3 tygodniu naderwałem sobie prawdopodobnie gojącą się wewnętrzną ranę po “wyrwaniu ścięgna ST” – bo tak to się robi niestety. Od tego momentu noszę opaskę elastyczną (taką jak na kolano) na udzie, bo mam spory siniak na spodzie uda, ale już prawie zanikł.
Nie wiem, czy robię dobrze, ale, jak ktoś wcześniej napisał na tym forum, robię to, co uważam, że nie obciąża za bardzo mojego kolana.
Wcześniej miałem robioną rok wcześniej artroskopię i powrót trwał podobny czas. Obie operacje na NFZ przy oczekiwaniu ok 6 mcy na zabieg.
Ja na artroskopie czekalem 80 dni po artroskopi jeszcze ponad 30 na rekonstrukcje, oba zabiegi w NFZ
FIK jasne,że wracają po 7 miechach do sportu.Kumpel z klubu wrócił po 6 i normalnie gra do teraz.Ja tak samo planuję wrócić po 6.Niby powinno sie powrócić po 9 miesiącu do sportów kontaktowych z tym,że to jest taki maxymalny okres przerwy jaki zwykle się zleca a tak naprawdę mało kto tyle czeka.Oczywiście należy zabezpieczyć się stabilizatorem jak sie wczesniej zaczyna wracać i zachować ostrożność i rozsądek a nie rzucać się od razu do morderczego wysiłku zapominając całkowicie o przebytym urazie.Tylko,że należy pamiętać to co juz wielokokrotnie było podkreślane:każdy przypadek jest inny i należy rozpatrywać go indywidualnie.
ja tez chce wrucic w 6 miesiacu do normalnego sportu i chyba nie bd z tym problemu
Witam ze Szczecina
05.09 – doznałam urazu podczas gry w piłkę nożną
kobiety też potrafią
, kolano podczas biegu poszło mocno w lewo, potem mniej w prawo i runęłam na ziemię. Stłukłam sobie mocno prawy nadgarstek.
Kolano nie bolało, ale ten nadgarstek!! grrrrr
Szpital – podejrzenie uszkodzenia łękotki przyśrodkowej. Skierowanie na USG
08.09 – USG kolana – kolano lekko spuchnięte, wstępnie uszkodzone więzadło krzyżowe przednie, poboczne strzałkowe uszkodzone, łękotki całe i duży! krwiak.
Lekarz ze szpitala na Unii Lubelskiej – oszczędzać, krwiak się wchłonie….nie podobała mi się ta RECEPTA
postanowiłam działać (jestem już po artroskopii, tego samego kolana w 2000 roku, miałam usuwany nadmiar mazi stawowej)
14.09 – wizyta u lekarza Piotr Kominiak (specjalista ortopedii i traumatologii)
ściągnął mi 2 duże strzykawki krwi, stwierdził, że raczej na 100 % mam zerwane więzadło krzyżowe
z uwagi na opuchnięcie – nie można było dać pełnej diagnozy, kontrola za 3 tygodnie
Nie mogłam nogi zgiąć do końca.
Kuśtykałam na jednej kuli.
18.09 – przy wysiadaniu z auta, pomimo stabilizatora, znowu coś przeskoczyło w lewo (skręcenie), zabolało, ale już mniej, szpital, dwie strzykawki krwi….diagnoza lekko inna, uszkodzenie więzadła pobocznego strzałkowego lewego
twierdzi, że mam zerwane więzadło krzyżowe przednie…..
….
opuchlizna zeszła, noga wygląda jak nowa, dolegliwości brak
…..
05.10 – kontrola – noga się prawie zginała do końca, nie boli, trochę kuśtykam, ale lekarz UPARCIE
skierowanie na rezonans (aby mnie przekonać
07.10 – rezonans magnetyczny
noga coś zaczyna pobolewać…boli przy łękotce, wewnątrz kolana, jak staje mocno na nodze, jak ją obciążam
dziwne odczucie “chwiejności” w głowie, jak przy zaburzeniach błędnika, brak stabilności
czekanie na wyniki/opis rezonansu (po 9 dniach)-choć udało mi się usłyszeć słowny opis po badaniu (zerwane więzadło krzyżowe przednie, lekko szturchnięta łękotka boczna)
nie wytrzymałam – bez opisu, płytka w dłoń i do lekarza
19.10 – wizyta u lek. Piotra Kominiak
patrzę się w ten laptop, oglądam zdjęcia z rezonansu i ….. choć nie jestem lekarzem, widziałam brak więzadła krzyżowego przedniego.
poprosiłam o najbliższy termin operacji
05.11 – mam równocześnie artroskopię i rekonstrukcję więzadła krzyżowego i ogólne porządki w kolanie
Cieszę się
i zamierzam szybko wrócić do formy
, do squasha, do siatki itp i do dobrego seksu
do basenu, do wiosłowania na smoczych łodziach (moja korba
pozdrawiam wszystkich optymistów
Sylwia
Opisze wam moj przypadek: Gram w piłke i podczas meczu w jednym ze starc oberwalem w kolano nawet nie wiem za bardzo jak to sie stalo….. Noga natychmist napuchła w kolanie do tego stopnia ze nie bylem w stanie sam zejsc z boiska. Nastepnego dnia wizyta w szpitalu punkcja i diagonoza o naderwanym więzadle krzyżowym. Lekarz zdecydowal ze musze odpoczac oszczedzac noge i za dwa tygodnie zjawic sie na sprawdzeniu. Po dwuch tygodniach na sprawdzeniu znow byla punkcja i wstrzykniecie jakiegos bvialego plynu do środka. Niby mialo byc oki ale uraz sie odnowil noga gdy chodzilem lub biegalem zachowywala sie tak jakby nie potrafila lub byla za slaba na utrzymanie mojego cięzaru ciala. Zrobilem rezonans po kolejnym odnowieniu sie urazy i wynik byl nastepujacy: Artefakty ruchowe więzadło krzyżowe przednie jest niewidoczne w swojej anatomicznej lokalizacji cechy pełnego zerwania. PCL o zachowanej ciągłości, więzadło poboczne, sciegna wiezadło rzepki o zachowanej ciągłości. uszkodzenie rogu tylnego lekotki przysrodkowej zlamanie chrzestno kostne w obciązanej części powierzchni stawowej kłykcia bocznego kości udowej z zagłebieniem na ok 4mm. Po rezonansie odwiedzile fizioterapeute piłkarzy korny kielce powiedzial ze to chyba jakas pomyłka z tym więzadłem bo jesli cos mi jest to tylko uszkodzenie kłykcia, potem odwiedzilem ortopede zrobil mi usg powiedzial ze z nogą wszystko ok zlamanie sie zagoilo ze moge grac w piłke a gdy pokazalem mu rezonans zmienil zdanie…. Rezonans byl robiony w czerwcu teraz mamy pażdziernik i chodze normalnie, biegam plywam, skacze na skakance i robie przysiady ze sztangą, gram z dzieciakami na wf w piłke i nie odczuwam bolu ani zadnego dyskomfortu wiec co mi jest????????????? czekam na wizyte do ortopedy termin na 16 listopad…. chcialbvym wrocic do gry w pike ale nie wiem co z moim więzadłem krzyżowym….. POMOCY!!!!
hej!
jakiego rehabilitanta mozecie polecic we Wroclawiu?
blagam o pomoc!
Witam serdecznie wszystkich – w szczególności poszukujących porady,a przede wszystkim fachowca,specjaliste,człowieka ,który dosłownie “postawi na nogi “!!!
Waldek( ten sam rodzaj operacji-serdeczne pozdrowienia ,niedługo Ciebie odwiedzę w Rawiczu!!!).Było nam raźniej od samego poczatku.Miłe panie przywitały Nas ciepłym uśmiechem ,po wypełnieniu dokumentów,akomodacji w pokoju czekaliśmy na kulimnacyjny moment .Waldek pierwszy….wrócił zadowolony.Ja następny (już bez obaw).Znieczulenie od pasa w dól , a więc byłem świadomy co się ze mną działo,spoglądałem w monitor obserwując kolano od środka – fundamentalne słowa Pana doktora -Panie Bartku właśnie obesrwuje Pan na monitorze nowe wiązadło …i było po wszystkim.(Posiadam zapisa operacji na płycie cd)
A zaczęło się tak……
Kontuzja z lutego ,strzeliło w kolanie podczas gry w kosza -żaden ortopeda nie postawił prawidłowej diagnozy,bolało nadal…
W czwartek 15 października wykonałem rezonans magnetyczny – wynik kiepski:( Następnego dnia zadzwoniłem do Pana Doktora Kentela na komórke ,z zapytaniem kiedy przyjmuje-minęło 20 minut doktor zadzwonil do mnie i zaprosił na wizyte na ulice Hirszfelda 1 ,klinika “Na Grobli”…
Na przywitanie serdeczny uścisk dłoni,po czym Pan Maciej przeczytał wynik rezonansu ,obejrzał kolano i juz na poniedziałek miałem zjawić się na operacje rekonstrukcji kolana -zerwane przednie wiązadło krzyżowe ACL.Byłem blady, acz i zadowolony z fachowej i miłej rozmowy z Panem Kentelem.
Poniedziałek 19 październia zjawiłem się o godz 8.30 w klinice ” Na Grobli”,nie byłem sam ,obok mnie inny kuternoga
W pokoju 3 osobowym (pozdrowienia także dla Pawła )były bardzo dobre warunki:szafeczki,TV,łazienka .Świetna obsługa !!!!! Pan Maciej oraz załoga sprawdzali jak się czujemy.Dostawaliśmy środki przeciwbolowe jeśli była taka potrzeba ( Pani Jolu -dwie morfinki proszę
:): ) W klinice spędziłem 3 niepełne dni-w środę o godzinie 13 byłem juz w domu.Pan doktor przy wypisie z kliniki przeprowadził z nami rozmowe ,przypisał leki (ponieważ nie miałem ortezy ,zadzwonił ….i już za 10 minut ,Pani zakladadała mi nowiutką orteze na kolanko).Profesjonalizm!
W poniedziałek razem z Waldkiem jesteśmy umówieni na wizyte z Panem Kentelem na zmianie opatrunku oraz ma nam przekazac wskazówki jak przeprowadzić prawidłową rehabiltacje.
Jestem bardzo zadowolony z faktu ,iż powierzyłem swoje zdrowie Panu Kentelowi!!!!
POLECAM WSZYSTKIM PANA MACIEJA KENTELA -JEST TO CZŁOWIEK BARDZO SERDECZNY ,MIŁY ,MISTRZ W SWOIM FACHU!!!!!!!! POLECAM RÓWNIEŻ KLINIKE “NA GROBLI” GDZIE PESRONEL Z ZAANGAŻOWANIEM I SERCEM UDOWADNIA ,IŻ PRZYSIĘGA HIPOKRATESA MA PRAWDZIWY SENS.
DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO!!!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam
Ja z tym Panem mam złe wspomnienia. Po obejrzeniu wyników badań (swoją drogą w sekundę to nie wiem czy da się te wszystkie zdjęcia obejrzeć) rezonansu próbował mi wmówić, że arthryl mnie uzdrowi……..
Panie, które leżały ze mną na jednej sali z zerwanymi więzadłami miały równie złe zdanie o Doktorze Macieju K… To było ładnych kilka lat temu, może ludzie się zmieniają … ? na dobre?
Witamm
Ja już jestem 2 tyg. po rekonstrukcji więzadła prawego, w sumie chodzę już o jednej kuli, oczywiście nadal z ortezą.
Mam pod kolanem naciągnięty mięsień,byłam dzisiaj na kontroli to dostałam leki no i kazał mi ortopeda ciepłe kąpiele uskuteczniać na chwilę obecną
) czy miał ktoś wcześniej coś takiego?
Oczywiście podstawowe ćwiczenia wykonuje, od razu po rekonstrukcji,napinam 4-głowy i widzę duże postępy po tak krótkim czasie
23 listopada wybieram się do kliniki na miesięczną rehabilitację pod okiem specjalisty:]
Tylko zastanawiam się kiedy całkowicie odrzucić kulę?
Pozdrawiam
witam, mam pytanie do was wszystkich , stwierdzono u mnie zerwane wizadla w kolanie i juz jestem miesiac po artroskopi i teraz rehabilitacja czy to wystarczy by wrocic do sportu??? i jeszcze jedno czy sama artroskopia cos daje czy to wgole jest po przez to robione cos w tym kolanie?? z gory dzieki pozdro
berecie nie radzę Ci wracać do sportu bez rekonstrukcji.
czemu??
Bo nie masz naturalnej stabilizacji kolana berecie. Nie ma co przenieść momentu skręcającego, który pojawi się w Twoim kolanie podczas gwałtownego skrętu. Owszem można mieć dobrze rozbudowany mięsień czworo-głowy, ale w końcu i on sobie z nim nie poradzi. Poza tym wycierasz “maziówkę”, niszczysz staw i prawdopodobieństwo przyszłej jego wymiany wzrasta wprost proporcjonalnie do czasu, jaki egzystujesz bez ACL.
Wybór wydaje się być prosty: albo teraz poddasz się rekonstrukcji ACL, albo za kilkanaście lat wymianie całego stawu kolanowego.
Pozdrawiam, zdrowia życzę:)
Witam.
2 miesiące temu na meczu piłki nożnej zerwałem więzadło krzyżowe. Miałem artroskopie i niby miało być ok. Ale niedawno na kontroli ortopeda powiedział, że muszę przejść jeszcze rekonstrukcję więzadeł. Czy po tej operacji bedę mógł wrócić do piłki ?? proszę o odpowiedź
ja przez ponad roku chodzilem z zerwanym aclem, i tak jak wspomnial kolega powyzej jakies 3 razy ’skrecilem kolano’ tak ze przez 2 tygodnie mialem je opuchniete, a przez pare dni praktycznie nie potrafilem chodzic. jak sie okazalo podczas artoskopii mialem jeszcze zmiazdzona lakotke do czego wg lekarza moglo doprowadzic chodzenie z zerwanym aclem.
Jesli masz mozliwosc poddaj sie zabiegowi jak najszybciej
ja mialem w sierpniu teraz czuje ze moglbym juz w miare pocwiczyc na wfie, ale lepiej nie ryzykowac
jak to sie mowi gdy cos boli to na to uwazasz, gdy przestaje to o tym zapominasz
czyli co po artroskopi nie mam wyleczonego kolana? to po co teraz mam rehabiltacje? jak mam miec kolejny zabieg i potem wszystko od nowa?:( pomozcie bo naprawde nie wiem co robic…
rehabilitacje masz,żebyś mógł odzyskać sprawność ruchową ,bo po zabiegu czwórka jest w zaniku no i zakres ruchu w stawie jest mniejszy.To ma na celu ta rehabilitacja.W atroskopii usunęli Ci tylko kikuty zerwanego więzadła i tyle.Gdy nie ma więzadła kolana ucieka często do przodu ,pozatym kości trą o siebie i ściera się chrząstka stawowa co w przyszłości doprowadzi do zwyrodnienia i dlatego potrzebna Ci jest teraz rekonstrukcja ACL,czyli zrekonstruowanie zerwanych więzadeł.Artroskopia i rekonstrukcja to zupełnie inne zabiegi chociaż tez wykonuje sie ja za pomocą artro.
witam, mam 15 lat i mam zerwane więzadło przednie krzyżowe… lekarze jak na razie odradzają mi rekonstrukcję, ponieważ nie jest u mnie zakończony cykl rośnięcia i jest pewne ryzyko… czy jest ktoś taki bądź znacie kogoś kto miał w tym wieku robioną operacje?
Witam, jakis rok temu mialem artroskopie lewego kolana,lekarz zapewnial mnie ze wszystko bedzie ok bo moalrm uszkodzony tylko klykiec i lekko naderwane wiazadlo krzyzowe ACL. Po pewnym czasie kolano znaowu zaczalem odzuwac “luzy” w kolanie, lekarz zapewnial mnie ze tak musi byc, najwazniejsze jest to abym odbudowal miesien czworglowy i wszystko bedzie ok. Cwiczylem miesien i zaczalem nawet biegac i w sumie nic sie nie dzialo, wtedy zaczalem garc w pilke i znowu te “luzy” no i oczywisie spuchniete kolano i krwiak. Po kilku tyg dobrze sie czulem i znowu ruszylem do gry i to samo
(. W tym tyg bylem u innego ortopedy i stwierdzil od razu ze mam zerwane krzyzowe przednie, zapisalem sie od razu naq operacje. Chcialbym zapytac po jakim czasie od operacji bede mogl normalnie chodzi, a po jakim czasie bede mogl wrocic do sportu(pilki noznej przede wszytkim)?? Po operacji spedze jeszcze jakis czaas w szpitalu tak??
Do sportu radze wrocic dopiero po roku, ale kady przypadek jest inny i mozna nawet po 6 miesiacach grac juz w pilke. Z reguly w szpitalu trzymaja 5 dob po rekonstrukcji ,a po artroskopii 2 doby. Tak bynajmniej bylo w moim przypadku, a o do chodzenia to jak sie nie myle to ok 3 miesiece przy kulach bez obciazania nogi operowanej, ale kazdy inaczej przechodzi ten cykl i tak naprawde nie ma tu zadnej reguly.
mateusz1994 ja mam 16 lat i lekarz wrecz mnie namawiał do zrobienie rekonstrukcji maiłem robiona ja w czerwcu i moim zdaniem juz normalnie moge grac ale lakarz powiedział zebym sie wstrzymał do stycznia
Ja także mam 16 lat i zerwane więzadła krzyżowe przednie w lewym kolanie… I jestem w podobnej sytuacji co ty mateusz1994 lekarze każą sie wstrzymać z operacją… I szczerze wątpie w to, że ktoś w podobnym wieku mógłby miec taki zabieg, ponieważ jak już wspomniałes jest pewne ryzyko…
Ja musze poczekac do osiagniecia 16 roku życia wtedy juz bede miala odpowiedni wyrosniete kosci,jak powiedzial mi lekarz. Boje sie okropnie
HEJ:*:* a mój chłopak ma zabieg 3 grudnia br. i ja chyba sie boje bardziej od niego… martwi mnie długi i żmudny proces rehabilitacji:( wie ktoś może cos na temat kliniki OSTEON w Legionowie (tam będzie zabieg)???
pozdrawiam i za wszyskich 3mam kciuki:):) damy rade… musimy dać!!!
Ja mam 16 lat w sierpniu robiona rekonstrukcja 1 dzien w szpitalu, chodziłem po 3 tygodniach (teoretycznie powinno byc szybciej, jednak ja miałem jeszcze male problemy z lokatka i poszło wszystko do naprawy ;D za jednym razem).
Polecam kazdemu, ja juz biegam i nie ma obawy o skrecenia kolana itp.
I tak jak Michał miałem rowniez zerwane wiezadlo krzyzowe w lewym kolanie. Rekonstrukcja metoda dwupeczkowa w Zorach.
na czym polega ta metoda “dupeczkowa”?? Lekarz powiedzial mi ze bede mial wycinane wiazadlo rzepki i skrecone na tytanowe sruby w miejsce zerwanego acl. Mial kotos taka metoda operowane kolano?? Jak dlugo trwala rechabiltacja i jakie to byly cwiczenia??
Cześć
(
Mam do Was takie pytanie, 2 tyg temu na meczu siatkówki źle upadłam po ścięciu piłki. Diagnoza lekarza to na 100% zerwane więzadła poboczne i możliwość zerwania krzyżowych, okaże się po 1 grudnia (mam artroskopie) czy może mi ktoś powiedzieć jak długo będę się leczyła i czy wrócę do siatkówki?( jak długo to potrwa) strasznie mi na tym zależy…Jestem załamana
ciezko powidziec co ci dolega. Tez mialem artroskopie i lekarz stwierdzl naderwanie krzyzowego, ale niestety juz ponad rok nie gram kolano “uciekalo”, okazalo sie ze mam zerwane acl i czekam na rekonstrukcje
mam od 2 tyg gips tzn sama łuskę bo noga spuchla i musieli rozcinać gips, lekarz stwierdził ze na 70% krzyżowe tez sa zerwane ale na USG nie widać bo nie mogę zgiąć kolana.
u nie usg wskazywało że mam wszystko w idealnym porządku ale nie mogłam chodzić i zginać nogi, trafiłam w końcu do bardziej konkretnego lekarza, obejrzał kolano i diagnoza zerwane krzyżowe przednie, artoskopia potwierdziła że miał racje, po zabiegu zupełnie inny komfort życia, teraz czekam na rekonstrukcję i myślę o nowych trasach rowerowych:)
Mam problem od styczni z kolanem. Na samym poczatku stwierdzono złamanie łąkotki ,po jakimś czasie okazało sie ,że nie usunięto dokłądnie ułamanej kosci. Mam 15 lat,marzylam o szkole sportowej,o zapisaniu sie do druzyny siatkarskiej,ale jak narazie moge zapomniec. Pod koniec wakacji upadałm,przy upadku zerwalam więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie…..
Mialam dwie artroskopie,w czerwcu przyszlego roku bede miec 3 operacje. Nie wiem jak teraz moge wzmacniac mięsień czworogłowy uda….bo na rowerze w zime jeździc nie dam rady. Prosze o jakieś wskazówki. Pozdrawiam
Magda
A jaką polecacie klinikę? bo ja słyszałem że klinika w Żorach jest bardzo dobra
na wzmocnienie czworglowego sa cwiczenia izotermiczne, mozna znalesc to w necie. Mam pytanko ile trwa mniej wiecej operacja rekonstrukcji wiazadla??